wycieczka dwudniowa
W tą podróż najlepiej wybrać się w połowie sezonu - wybrać najcieplejszy weekend i wyruszyć. Trasa poprzeplatana jest ruchliwymi i spokojniejszymi odcinkami. Można pokonać ten odcinek w jeden dzień, ale to wyjątkowo trudne zadanie. Rozsądnym jest rozłożenie wycieczki na dwa dni.
Dzień 1. Wrocław - Wałbrzych
Najpierw wydostajemy się z miasta. Kierujemy się drogą nr 35 na Wałbrzych i jedziemy nią 7km. W Tyńcu Małym odbijamy na Krzyżowice. Kręcąc się po małych wioskach dojeżdżamy do Sobótki, skręcamy na Sobótką Zachodnią, skąd kierujemy się na Świdnicę. Należy trzymać się trasy na mapie, i kolejności mijanych wiosek - w przeciwnym wypadku zbyt szybko wylądujemy na 35, której staramy się unikać. Chwałków, Biała, Zebrzydów, Kątki - ta trasa pozwoli nam wjechać na 35 dopiero przed Pszennem, skąd już tylko kawałek do Świdnicy. Gdy już jesteśmy w Świdnicy szukamy po lewej stronie ulicy Wrocławskiej - wszędzie są tabliczki z nazwami ulic, więc przy odrobinie spostrzegawczości nie da się jej przegapić :) Wrocławska prowadzi nas do niewielkiego ronda, gdzie skręcamy w prawo, przejeżdżamy przez most na Bystrzycy i potem w lewo w 382 (nadal Wrocławska), potem w 379 (Aleja Niepodległości), która skręca w lewo w Wałbrzyską. Tu czeka nas mordęga z brukiem, dlatego zachęcam do korzystania z chodnika, aż do pojawienia się na jezdni asfaltu. Jedziemy spokojnie 379 - ruch jest tutaj wyjątkowo niewielki, ponieważ główna droga (35) prowadzi kierowców do Wałbrzycha przez Świebodzice.
Tego dnia mamy do pokonania 80km. Starajmy się na płaskich odcinkach nadrabiać straty z podjazdów. Jazda z bagażami znacznie różni się od pedałowania z plecaczkiem po mieście. Jeśli nie chcemy się przemęczać musimy wyjechać wcześnie rano.
Proponuje nocleg z Wałbrzychu (w zaznaczonej na mapie Harcówce) lub nieopodal Wałbrzycha - musimy jednak uważać na miejsce gdzie stacjonujemy, gdyż przejeżdżamy przez Park Krajobrazowy. Wybraliśmy nocleg w Harcówce, gdzie pozwolono nam się rozbić w ogródku - oczywiście odpłatnie, co dowodzi, że nie byliśmy ani pierwszymi, ani ostatnimi którzy korzystają z tej możliwości. Dla nieposiadających namiotu jest tam tani hotel.
Dzień 2. Wałbrzych - Wrocław
Z Wałbrzycha starajmy się wyjechać dość wcześnie, żeby móc pozwolić sobie na jeden dłuższy postój w drodze powrotnej. Z Wałbrzycha wyjeżdżamy 35 w stronę Świebodzic. Warto wspomnieć o znajdującym się nieopodal Zamku Książ. Przy drodze (po lewej) stoi tablica "główny parking kompleksu Zamek Książ 600m". Rowerem możemy wjechać pod zamek, ale na dziedzińcu musimy prowadzić rower obok siebie. Zwiedzanie zamku to koszt 8zł, zwiedzanie tarasów zamkowych - 5zł. O ile na tarasach dało by się prowadzić rower, to do zamku nie wolno go nawet wprowadzać. Wracamy na 35, z której już niedługo skręcamy na Świebodzice drogą nr 374, skąd jedziemy do Strzegomia. Tam czeka nas przejażdżka 5 w stronę Wrocławia. Ruch jest tam wyjątkowo uciążliwy, dlatego skręcamy w lewo drogą 345 na Bartoszówek. W miejscowości Lusina skręcamy w trzecią w prawo na Udanin, w którym udajemy się w stronę Ujazdu Górnego. Przecinamy A4 (wiadukt). W Cesarzowicach widzimy już kierunkowskazy na Wrocław. Kulin i Rakoszyce doprowadzą nas do 346 - skręcamy w prawo - na Kąty Wrocławskie. Za Kątami skręcamy w 347 i jedziemy do Wrocławia. Wjeżdżamy do niego ulicą Mokronoską, następnie Solskiego, Grabiszyńska do FAT-u, a potem Hallera, Powstańców i Świdnicką do Rynku.
Do tej podróży musimy się bardzo dobrze przygotować. Przede wszystkim zabrać ciuszki na dwa dni. Jeśli zdecydujemy się nocować na własną rękę to przyda się namiot - chyba że wolicie noc pełną gwiazd ;)
Wycieczka ta jest niejako sprawdzianem możliwości dystansowych, organizacyjnych, odpornościowych na wysiłek i na ruch samochodowy. Jest wprowadzeniem do finalnej wyprawy sezonu, której cel może być dowolnie odległy jeśli tylko mamy dużo wolnego czasu.